Na co choruje Adrian ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”?
Anita i Adrian osiem lat temu wzięli ślub, poznając się… chwilę wcześniej! Brali bowiem udział w eksperymencie, a ich losy mogli śledzić widzowie TVN-u: wszystko za sprawą programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Dziś Adrian i Anita są szczęśliwym małżeństwem z dwójką dzieci. W grudniu ubiegłego roku zakochani ślubowali sobie miłość i wierność w kościele. Przygotowania do uroczystości przebiegały w cieniu choroby Adriana. Szymaniak od kilku miesięcy walczy bowiem z glejakiem IV stopnia. Mężczyzna na już za sobą dwie operacje, a także chemio i radioterapię. Mąż Anity jest w stałym kontakcie z lekarzami, a także korzysta ze specjalistycznego sprzętu. Środki na ten cel para zbierała, uruchamiając specjalną zbiórkę internetową, która wciąż jest aktywna.
W ostatnim czasie Adrian i Anita sygnalizowali, że przed nimi podróż do Bydgoszczy, by tam poznać najnowsze wyniki badań.W dzień 8. rocznicy ślubu małżonkowie przekazali dobre wieści.
Dziś nasza rocznica i nie ma nic lepszego niż wieści z rezonansu, że wszystko ze zdrowiem jest stabilnie! Badania wyszły dobrze! – wyznali.
Anita i Adrian ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” o wynikach badań
Anita i Adrian ze „ŚOPW” powrócili pamięcią do czasu zaślubin, publikując nagranie z tamtego okresu. W opisie, poza przekazaniem dobrych wiadomości na temat stanu zdrowia, podzielili się również swoją refleksją na temat tego, co wydarzyło się przez osiem lat
„Oni właśnie podejmują najbardziej szaloną decyzję w życiu i biorą prawdziwy ślub z całkowicie obcą osobą! Nie wiedzą, że za 8 lat będą mieli razem dwójkę dzieci, pieska, chomika, będą bardzo szczęśliwi, ale też będą mierzyć się z największym wyzwaniem i chorobą nowotworową, która zbliży ich jeszcze bardziej.”
.
Następnie Anita dodała krótki komentarz na jednej z instagramowych relacji. Wyjaśniła, że leczenie nadal trwa:
„Kochani, spływa do nas mnóstwo gratulacji, tak naprawdę to wszystko dzięki Wam! Dziękujemy z całego serca. Czujemy, że nie jesteśmy sami w tej walce. To, że jest stabilnie – nie oznacza, że choroby nie ma. Oznacza, że leczenie działa i musi być kontynuowane, a my przez kilka tygodni – do następnego rezonansu – możemy spać spokojniej (…).”
Autor: Sabina Obajtek