Alpy, śnieg i… James Bond! Oto muzeum, które musisz zobaczyć tej zimy

Jesteś fanem filmów o Jamesie Bondzie? W austriackim Sölden czeka na ciebie wyjątkowe muzeum, które przeniesie cię wprost do świata słynnego agenta 007 – to miejsce, które zachwyci nie tylko fanów kina, ale i miłośników niezwykłych atrakcji.

Alpy, śnieg i… James Bond! Oto muzeum, które musisz zobaczyć tej zimy, fot. Shutterstock, East News

Sölden – filmowa stolica Tyrolu

Austriackie Sölden od lat przyciąga miłośników sportów zimowych, ale od czasu premiery filmu „Spectre” z 2015 roku, miejscowość zyskała nowy wymiar sławy. To właśnie tu kręcono spektakularne sceny z udziałem Jamesa Bonda, a dziś na szczycie Gaislachkogl powstało unikalne muzeum poświęcone Agentowi 007.

007 Elements – muzeum inne niż wszystkie

Futurystyczny budynek, zaprojektowany przez znanego architekta Johanna Obermosera, przypomina luksusowy bunkier i znajduje się na wysokości aż 3054 m n.p.m. W środku czeka na zwiedzających dziewięć tematycznych sal, z których każda przenosi w inny aspekt bondowskiego uniwersum. Od kultowego wstępu i muzyki, przez oryginalny wrak samolotu z „Spectre”, aż po laboratorium pełne gadżetów i efektów specjalnych.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Patrick Biedenkapp | Captain (@pilotpatrick)

Interaktywna podróż przez świat szpiega

Muzeum 007 Elements to nie tylko eksponaty – to prawdziwa podróż przez świat Bonda. Zwiedzający mogą korzystać z interaktywnych stanowisk, słuchać opowieści reżysera Sama Mendesa i podziwiać oryginalne rekwizyty z filmów. Instalacje wideo, dźwiękowe i multimedialne pobudzają wszystkie zmysły, sprawiając, że każdy poczuje się jak bohater filmowej przygody.

Jak dostać się do muzeum?

Do muzeum można dotrzeć kolejką gondolową Gaslachkoglbahn, która sama w sobie jest atrakcją turystyczną. Bilet wstępu do świata Bonda kosztuje około 106 zł, a niezapomniane wrażenia gwarantowane są zarówno dla fanów kina, jak i osób szukających nietypowych atrakcji podczas zimowego wypoczynku.



Źródło: PAP Life

Autor: Magdalena Łoboda

Komentarze
Czytaj jeszcze: