Bolt, Tchibo i Zara pod lupą UOKiK. Giganci oskarżeni o greenwashing

UOKiK bierze na celownik znane marki – Bolt, Tchibo i Zarę. Urząd ostrzega, że głośne „zielone” deklaracje mogą być mylące i nie zawsze mają pokrycie w faktach. Sprawdzamy, na czym polegają zarzuty wobec gigantów i jak konsumenci mogą się chronić przed ekościemą.

Bolt, Tchibo i Zara pod lupą UOKiK., fot. Shutterstock

UOKiK sprawdza, kto naprawdę jest eko

Ekologiczne hasła i zielone oznaczenia stały się jednym z najskuteczniejszych narzędzi marketingowych. Firmy prześcigają się w zapewnieniach o „bezemisyjności”, „zrównoważonym rozwoju” czy „ekologicznych produktach”, licząc na zaufanie konsumentów. Jednak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) ostrzega: nie wszystkie te obietnice mają pokrycie w rzeczywistości.

Najnowsze postępowania wobec Bolta, Tchibo i Zary pokazują, że nawet największe marki mogą wprowadzać klientów w błąd, a ich „zielone” deklaracje bywają niepełne lub mylące. W przypadku Bolta zarzuty dotyczą m.in. komunikowania „bezemisyjności pojazdów” i korzystania ze „100% energii odnawialnej”, choć w praktyce większość przejazdów realizowana jest autami spalinowymi, a energia z OZE opiera się głównie na certyfikatach, a nie realnym zakupie zielonej energii. Tchibo z kolei oznacza produkty jako „eko” lub „zrównoważone” nawet wtedy, gdy zawierają zaledwie 10% materiałów z recyklingu, a kapsułki Cafissimo reklamowane jako „zdatne do recyklingu” w Polsce często nie są przetwarzane. Zara natomiast promuje program „Join life”, podkreślając działania na rzecz środowiska, jednak deklaracje są ogólne i nieprecyzyjne, a skala rzeczywistych działań ograniczona.

Czytaj też: Dlaczego w styczniu czujemy się gorzej? Psycholożka wyjaśnia, skąd bierze się mit Blue Monday

Greenwashing – jak nie dać się nabrać na ekościemę?

UOKiK podkreśla, że polscy konsumenci należą do najbardziej ufnych w Europie, jeśli chodzi o deklaracje ekologiczne. To sprawia, że firmy mają jeszcze większą odpowiedzialność za jasność i rzetelność przekazu. Niestety, często zdarza się, że „zielone” hasła są jedynie elementem strategii marketingowej, a nie realnym zobowiązaniem do ochrony środowiska. Przykłady Bolta, Tchibo i Zary pokazują, jak łatwo można ulec złudzeniu, że wybierając określony produkt lub usługę, realnie wspieramy ekologię.

UOKiK radzi, by nie ufać bezkrytycznie zielonym grafikom, hasłom i certyfikatom. Warto sprawdzać, czy firma podaje konkretne dane: skład produktu, procent materiałów z recyklingu, źródło pochodzenia surowców. Hasła typu „bardziej eko niż inne” powinny być poparte jasnym porównaniem, a „zieloność” w jednym aspekcie nie oznacza, że cały produkt lub usługa są przyjazne środowisku.

Jakie będą konsekwencje dla firm?

Jeśli zarzuty wobec Bolta, Tchibo i Zary się potwierdzą, firmy mogą zapłacić kary sięgające nawet 10% obrotu za każdą zakwestionowaną praktykę. To kolejne działania UOKiK w walce z tzw. greenwashingiem – wcześniej zarzuty usłyszały m.in. Allegro, DHL, DPD i InPost. Konsumenci powinni być szczególnie czujni na puste, ogólne hasła i nie kierować się wyłącznie oprawą graficzną czy kolorami. Uczciwe deklaracje środowiskowe powinny być poparte konkretnymi danymi i jasno określonym zakresem. 

Zobacz także: Pilny komunikat Urzędu Skarbowego. Płatniku, termin mija 2 lutego 2026

Źródło: Komunikat UOKiK

Autor: Magdalena Łoboda

Komentarze
Czytaj jeszcze: