Groźny wirus atakuje koty w Warszawie. Weterynarze alarmują: „To nie jest typowa choroba”

Weterynarze ostrzegają przed nowym wirusem. W Warszawie rozpoznano wariant kaliciwirozy kotów. Jak rozpoznać VS-FCV?

fot. Shutterstock

Wyjątkowo gwałtowny przebieg choroby

Ostatnie tygodnie przyniosły niepokojące wieści dla miłośników kotów w stolicy. Fundacja Surowe Kotki i Psy poinformowała o śmierci kotki Heli, która zachorowała na VS-FCV – szczególnie groźną odmianę kaliciwirozy. Zwierzę było zdrowe i zaszczepione, a jedyną okolicznością, w której mogło dojść do zakażenia, była wizyta w całodobowej klinice weterynaryjnej. Mimo intensywnego leczenia, w tym hospitalizacji, podawania leków i transfuzji osocza, kotka nie przeżyła.

Czym jest VS-FCV?

VS-FCV (Virulent Systemic Feline Calicivirus) to szczególnie agresywny wariant kaliciwirozy kotów. W przeciwieństwie do klasycznej postaci choroby, objawiającej się głównie katarem i owrzodzeniami w pyszczku, VS-FCV atakuje naczynia krwionośne wielu narządów. Choroba ma bardzo szybki przebieg – od pojawienia się pierwszych objawów do stanu krytycznego często mijają zaledwie dwa lub trzy dni.

Jakie są objawy i co robić?

Fundacja apeluje do opiekunów kotów, by szczególnie uważnie obserwowali swoje zwierzęta, zwłaszcza jeśli w ostatnich 14 dniach przebywały w klinice weterynaryjnej, schronisku, hotelu dla kotów lub miały kontakt z obcymi kotami. Do niepokojących objawów należą: gorączka, apatia, brak apetytu, obrzęk łap lub pyska, żółtaczka czy owrzodzenia. W przypadku ich wystąpienia należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza weterynarii i poinformować o podejrzeniu VS-FCV.

Izolacja i dezynfekcja – kluczowe kroki

Chore koty powinny być natychmiast izolowane od innych zwierząt. Wszystkie przedmioty, z którymi miały kontakt, powinny zostać dokładnie zdezynfekowane roztworem podchlorynu sodu. Tylko takie działania mogą ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa.

Przypadek zakażenia został już zgłoszony do Izby Weterynaryjnej oraz Powiatowego Inspektoratu Weterynarii. Eksperci podkreślają, że szybka reakcja i odpowiedzialność opiekunów mogą uratować życie wielu kotom.

/p>

Autor: Hubert Drabik

Komentarze