- Madison Beer potwierdza swoje polskie pochodzenie i podkreśla emocjonalny związek z Polską.
- Artystka otwiera swoją trasę koncertową w Krakowie, gdzie planuje wyjątkowe show z nową, osobistą opowieścią.
- W rozmowie z RMF MAXX Madison dzieli się refleksjami o twórczości, presji mediów społecznościowych i radości z kontaktu z publicznością.
Madison Beer wraca do korzeni. Wyjątkowy koncert w Krakowie i polska historia w tle
Madison Beer to nazwisko, które zna dziś cały muzyczny świat. Jednak niewielu fanów wie, że artystka ma polskie korzenie. W rozmowie z RMF MAXX Madison wyznała:
Jestem właściwie Polką, przynajmniej tak mi opowiadano w rodzinie. Nie wiem do końca, kto z moich przodków był tego pochodzenia. Jestem prawie pewna, że to moi pradziadkowie byli Polakami
To wyznanie nadaje jej powrotowi do Polski szczególnego znaczenia.
Dla Madison Beer poprzedni koncert w Krakowie to emocjonalny powrót do kraju przodków. Artystka wspomina, że podczas poprzedniej wizyty w Polsce świętowała swoje urodziny, a energia i serdeczność polskich fanów zrobiły na niej ogromne wrażenie.
To była piękna noc, a fani byli niesamowicie gościnni i podekscytowani. Gdy planowaliśmy trasę, wiedziałam, że Polska musi być pierwsza
– podkreśla Madison.
Kraków – miejsce wyjątkowego otwarcia trasy
Wybór Krakowa na inaugurację nowej trasy koncertowej nie jest przypadkowy. Madison przyznaje, że otwarcie trasy to moment szczególny – to wtedy po raz pierwszy prezentuje się nową koncepcję, stroje i całą kreatywną oprawę show. „Tym razem chcę opowiedzieć historię na scenie, czego wcześniej nie robiłam. To będzie coś zupełnie nowego, a polska publiczność zobaczy to jako pierwsza” – zdradza artystka.
Madison Beer znana jest z tego, że w swojej muzyce nie boi się szczerości i osobistych wyznań. Jej najnowszy album to zbiór utworów, w których artystka otwiera się przed słuchaczami. „Pisanie muzyki zawsze było dla mnie terapią. Kiedy przechodzę trudny czas, wyobrażam sobie, jak śpiewam te piosenki na scenie, i od razu czuję się lepiej” – wyznaje Madison.
Niektóre piosenki, które sama uważała za potencjalne hity, nie zdobyły takiej popularności, jak się spodziewała, podczas gdy inne – jak „Reckless” – zaskoczyły ją ogromnym sukcesem. „Czasem myślę, że coś będzie wielkim przebojem, a potem okazuje się inaczej. Ale najważniejsze, że jeśli sama kocham swoją muzykę, to już jest dla mnie hit” – mówi szczerze.
Scena ponad wszystko
Dla Madison Beer występy na żywo są najważniejsze. „Gdybym miała wybierać, zawsze wybrałabym koncertowanie. Studio jest świetne, gdy czuję inspirację, ale nic nie zastąpi kontaktu z publicznością” – podkreśla. Przygotowania do trasy to dla niej czas intensywnej pracy, ale także ogromnej radości. „Tworzenie show to dla mnie największa frajda. Uwielbiam wymyślać nowe pomysły, scenografie, filmy, które będą wyświetlane podczas koncertu. Czuję się wtedy naprawdę kreatywna.”
Madison zdradza, że każdy koncert będzie nieco inny, a polska publiczność może spodziewać się niespodzianek. „Chcę, by każdy wieczór był wyjątkowy. Nie będzie dwóch identycznych koncertów” – zapowiada.
Madison Beer rozpocznie swoją trasę koncertową „the locket tour” właśnie w naszym kraju. Koncert odbędzie się 11 maja 2026 roku w Tauron Arenie Kraków. Gośćmi specjalnymi wydarzenia będą Isabel LaRosa oraz Lulu Simon.
Autor: Katarzyna Pajączek