Polacy nieczęsto tam latają, a szkoda

Polacy nieczęsto tam latają, a szkoda. Kraj, choć odwiedzany przez zaledwie pół miliona osób rocznie, zachwyca gościnnością, dziką przyrodą i największymi na świecie piwnicami win.

AlexelA/Shutterstock

Najważniejsze informacje:

Coraz więcej turystów, ale wciąż spokojnie

Według najnowszych danych, w 2025 roku Mołdawię odwiedziło 525 tys. osób, co stanowi wzrost o 10% rok do roku. To wciąż bardzo mało na tle innych europejskich państw – dla porównania Litwa przyciąga 1,5 mln turystów, a Macedonia Północna ponad 900 tys. 

Polacy rzadko odwiedzają ten zakątek Europy, a szkoda! Tanie loty

Dojazd do Mołdawii jest prostszy niż mogłoby się wydawać. Do stolicy kraju, Kiszyniowa, można dolecieć tanimi liniami bezpośrednio z Warszawy i Wrocławia, a ceny biletów zaczynają się już od 89 zł w jedną stronę. Na miejscu czekają niewygórowane ceny, a także szeroka oferta noclegowa, często ze śniadaniami, oraz lokalne restauracje i klimatyczne knajpki.

„Mołdawia to kraj jedyny w swoim rodzaju” – mówi Ewelina Karczewska-Stasik z Travelplanet.pl. – „Kusi gościnnością – przyjazna atmosfera, pyszne jedzenie i muzyka sprawiają, że chce się tu wracać. Doskonale sprawdzi się dla fanek i fanów tzw. slow travel” – podkreśla. Ekspertka poleca zarówno krótkie city breaki, jak i dłuższe pobyty, podczas których można odkrywać m.in. Stary Orgiejów – kompleks archeologiczno-historyczny z wykutymi w skale klasztorami, położony w malowniczym zakolu rzeki Raut.

Największe piwnice winne świata

Mołdawia słynie z produkcji wina, a jej największą dumą są dwie największe na świecie piwnice winne. „Największe na świecie piwnice winne przyciągają tajemniczym klimatem. Milestii Mici, która trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa, to 200 km podziemnych tuneli, z kolei Cricova to 120 km korytarzy” – przyznaje Ewelina Karczewska-Stasik. 

Autor: Natalia Zoń

Komentarze
Czytaj jeszcze: