Takiej obsady dawno nie widziano. Bad Bunny na pierwszym planie

Bad Bunny, znany jako „król latynoskiego trapu”, szykuje się do swojego pierwszego występu w roli głównej w filmie „Porto Rico”. W tej niezwykłej produkcji, określanej mianem karaibskiego westernu, na ekranie pojawią się także takie legendy kina jak Edward Norton, Javier Bardem oraz Viggo Mortensen. Za kamerą stanie Residente, dla którego będzie to debiut reżyserski. Film ma opowiadać o prawdziwej historii powstania Portoryko i już teraz wzbudza ogromne emocje w świecie kina.

PAP/EPA

 

Bad Bunny w pierwszoplanowej roli. Nowy rozdział w karierze gwiazdy muzyki

Po sukcesach w rolach drugoplanowych w takich hitach jak „Bullet Train” czy „Złodziej z przypadku”, Bad Bunny wkracza na zupełnie nowy poziom swojej kariery. Tym razem portorykański artysta stanie na czele obsady filmu „Porto Rico”, który już teraz zapowiadany jest jako jeden z najbardziej wyczekiwanych projektów nadchodzących lat. Wraz z nim na ekranie zobaczymy prawdziwe legendy światowego kina: Edwarda Nortona, Javiera Bardema i Viggo Mortensena. Takie połączenie gwarantuje nie tylko aktorskie fajerwerki, ale i ogromne zainteresowanie widzów na całym świecie.

Karaibski western z gwiazdorską obsadą

„Porto Rico” to film, który już na etapie zapowiedzi określany jest mianem karaibskiego westernu. Choć szczegóły fabuły wciąż owiane są tajemnicą, wiadomo, że inspiracją dla twórców była prawdziwa historia powstania Portoryko – tematu, który od lat budzi emocje i kontrowersje. Za kamerą stanie Residente, czyli René Pérez Joglar, znany portorykański raper i aktywista, dla którego będzie to debiut reżyserski. Scenariusz powstał we współpracy z Alexandrem Dinelarisem, laureatem Oscara za film „Birdman” i współautorem „Zjawy”.

Twórcy o filmie: szczerość, intensywność i nowa perspektywa

Residente nie kryje, jak ważny jest dla niego ten projekt. „Marzyłem o nakręceniu filmu o historii naszego kraju, odkąd byłem dzieckiem. Prawdziwą historię powstania Portoryko zawsze otaczały kontrowersje. Ten film będzie potwierdzeniem tego, kim jesteśmy. Opowiemy o tym z intensywnością i szczerością, na jaką zasługuje nasza historia” – podkreśla Joglar. Edward Norton, który również zaangażował się w produkcję, dodaje: „Ten film wpisuje się w tradycję produkcji, które bardzo kochamy – od »Ojca chrzestnego« po »Gangi Nowego Jorku« – zarówno dostarczając nam emocji dzięki poruszającej fabule i kultowym postaciom, jak i zmuszając nas do zmierzenia się z mroczną stroną amerykańskiej narracji idealizmu. Wszyscy wiedzą, jakim poetą języka i rytmu jest Rene. Teraz zobaczą, jakim jest też wizjonerem wizualnym. Połączenie jego sił z Bad Bunnym, aby opowiedzieć prawdziwą historię korzeni Portoryko, będzie jak płomień, który znalazł czekającą na niego laskę dynamitu”.

Nowa jakość w kinie historycznym

„Porto Rico” zapowiada się jako film, który nie tylko przybliży widzom burzliwą historię karaibskiej wyspy, ale także rzuci nowe światło na jej tożsamość i miejsce w świecie. Zaangażowanie tak wyrazistych osobowości jak Bad Bunny, Residente czy Edward Norton to gwarancja, że będzie to produkcja niebanalna, pełna emocji i autentyczności. Dla Bad Bunny’ego to także szansa na pokazanie się w zupełnie nowej roli i udowodnienie, że jego talent wykracza daleko poza scenę muzyczną.

Co wiemy o premierze?

Na razie nie podano oficjalnej daty premiery filmu „Porto Rico”, ale już teraz projekt budzi ogromne zainteresowanie zarówno wśród fanów muzyki, jak i kina. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najgłośniejszych debiutów filmowych najbliższych lat. Warto śledzić kolejne informacje o tej produkcji – zapowiada się film, który może zmienić sposób, w jaki patrzymy na historię Portoryko i jej miejsce w światowej popkulturze.

źródło: PAP, RMF MAXX

Autor: Katarzyna Pajączek

Komentarze
Czytaj jeszcze: