Używasz tych zwrotów? Uważaj! Świadczą o niskiej inteligencji!

To, w jaki sposób formułujemy wypowiedzi, ujawnia o nas znacznie więcej, niż zwykło się przypuszczać. Eksperci zwracają uwagę, że niektóre powszechnie używane zwroty mogą sygnalizować nie tylko ograniczoną gotowość do dialogu, lecz także niedojrzałość emocjonalną, trudności w myśleniu krytycznym, a nawet niższy poziom kompetencji poznawczych.

fot. Shutterstock/FabrikaSimf

Zwroty, które warto wyeliminować z codziennych rozmów

Profesor psychologii Katherine Kinzler podkreśla, że zwykła rozmowa jest w stanie ujawnić nasz sposób myślenia i zdradzić naszą dojrzałość, pewność siebie czy poziom krytycznego myślenia. Niektóre sformułowania, choć wydają się niewinne, mogą świadczyć o niskiej inteligencji, braku argumentów lub chęci do rzetelnej dyskusji. Przykłady?

Oto kilka z nich:

„To oczywiste!” – używane, gdy komuś brakuje argumentów. Oznacza często, że nie ktoś nie chce lub nie umie wyjaśnić swojego stanowiska.
„Wiesz, co mam na myśli?” lub „Wiesz, o co mi chodzi?” – to unikanie albo wręcz niemożność jasnego wyrażenia myśli i przerzucanie odpowiedzialności za zrozumienie tego, czego nie umie się wytłumaczyć, na rozmówcę.
„Tak tylko mówię” – służy do obrony własnej opinii bez chęci wchodzenia w głębszą dyskusję. To także unikanie odpowiedzialności
„Wszyscy to wiedzą” – klasyczne uogólnienie bez poparcia faktami. Zamiast argumentów pojawia się powoływanie na ogólną opinię.

Unikanie odpowiedzialności i brak otwartości

Są też takie zwroty, które służą unikaniu odpowiedzialności za własne słowa lub zamykają pole do konstruktywnej rozmowy.

„Dowiedz się sam” – często używane, gdy ktoś nie ma dowodów na poparcie swoich tez.
„Bez urazy, ale...” – zapowiada, że zaraz ktoś powie coś nieprzyjemnego i zamiast złagodzić sytuację, raczej ją pogorszy.

Warto również uważać na zwroty typu „Jest jak jest” (sygnalizuje bierność) oraz „Zaufaj mi”, które z kolei pojawia się, gdy rozmówcy brakuje rzeczowych argumentów.

Źródło: index.hr

Komentarze
Czytaj jeszcze: