Zwroty, które warto wyeliminować z codziennych rozmów
Profesor psychologii Katherine Kinzler podkreśla, że zwykła rozmowa jest w stanie ujawnić nasz sposób myślenia i zdradzić naszą dojrzałość, pewność siebie czy poziom krytycznego myślenia. Niektóre sformułowania, choć wydają się niewinne, mogą świadczyć o niskiej inteligencji, braku argumentów lub chęci do rzetelnej dyskusji. Przykłady?
Oto kilka z nich:
• „To oczywiste!” – używane, gdy komuś brakuje argumentów. Oznacza często, że nie ktoś nie chce lub nie umie wyjaśnić swojego stanowiska.
• „Wiesz, co mam na myśli?” lub „Wiesz, o co mi chodzi?” – to unikanie albo wręcz niemożność jasnego wyrażenia myśli i przerzucanie odpowiedzialności za zrozumienie tego, czego nie umie się wytłumaczyć, na rozmówcę.
• „Tak tylko mówię” – służy do obrony własnej opinii bez chęci wchodzenia w głębszą dyskusję. To także unikanie odpowiedzialności
• „Wszyscy to wiedzą” – klasyczne uogólnienie bez poparcia faktami. Zamiast argumentów pojawia się powoływanie na ogólną opinię.
Unikanie odpowiedzialności i brak otwartości
Są też takie zwroty, które służą unikaniu odpowiedzialności za własne słowa lub zamykają pole do konstruktywnej rozmowy.
• „Dowiedz się sam” – często używane, gdy ktoś nie ma dowodów na poparcie swoich tez.
• „Bez urazy, ale...” – zapowiada, że zaraz ktoś powie coś nieprzyjemnego i zamiast złagodzić sytuację, raczej ją pogorszy.
Warto również uważać na zwroty typu „Jest jak jest” (sygnalizuje bierność) oraz „Zaufaj mi”, które z kolei pojawia się, gdy rozmówcy brakuje rzeczowych argumentów.
Źródło: index.hr