Na co zmarła Joanna Kołaczkowska?
Joanna Kołaczkowska zmarła w nocy z 16 na 17 lipca 2025 roku. Niezwykle utalentowana i charyzmatyczna artystka kabaretowa, którą kochały miliony Polaków walczyła z nowotworem. Zdiagnozowano u niej glejaka mózgu. Choć wierni fani do końca wierzyli w cud, lekarze nie zdołali uratować jej życia.
Adrianna Borek wspomina Joannę Kołaczkowską
Adrianna Borek w rozmowie z Kozaczkiem opowiedziała o jej relacji z Joanną Kołaczkowską. Swoją koleżankę wspomina w niezwykły ciepły sposób, podkreślając, że ona była tak wyjątkowa, że w tym przypadku popularne powiedzenie „nie ma ludzi niezastąpionych” nie ma racji bytu.
Nieprawdopodobna osobowość, inteligencja, wrażliwość, żart, wszystko. Naprawdę, „nie ma ludzi niezastąpionych” - to jest nieprawda. Nie będzie nikogo takiego. Jedyna i niepowtarzalna. Wspaniała – mówiła w rozmowie z Kozaczkiem.
Choć Kołaczkowska na scenie była niezwykle charyzmatyczna, roześmiana, głośna i sprawiała wrażenie, że nie peszą jej setki tysięcy, a nawet miliony widzów, w życiu prywatnym była delikatna i nieśmiała.
W prywatnym obyciu bardzo było widać, jaka jest delikatna, jaka jest… wręcz nieśmiała bym powiedziała. Zawsze była bardzo łagodna i taka spokojna – opowiadała Borek.
Ada Borek o wsparciu od Joanny Kołaczkowskiej
We wspomnianym wywiadzie Ada Borek wspominała także jedną z ich rozmów. Zwierzyła się wówczas Joannie Kołaczkowskiej, że nie ma odwagi pisać własnych tekstów kabaretowych. Spotkała się z ogromną wyrozumiałością z jej strony.
Ona z taką łagodnością mówiła: „po prostu pisz, żeby to miały być głupoty, po prostu przełam się, siadaj i pisz. I się tego nie bój po prostu”. I to jest coś bardzo ważnego, mieć taką odwagę. Sami siebie krytykujemy, a potem się okazuje, że raz nie uda, drugi raz się nie uda. Może na którymś razem by mi się udało, ale do dziś nie miałam odwagi, żeby sobie usiąść i tak popisać.





