- „Prometeusz” Ridleya Scotta, prequel kultowego „Obcego”, trafił na polski Netflix i Disney+.
- Film zachwyca gwiazdorską obsadą, efektami specjalnymi i filozoficzną głębią, ale od lat budzi skrajne opinie widzów.
- To propozycja nie tylko dla fanów serii „Obcy”, lecz także dla miłośników ambitnego science fiction i thrillerów psychologicznych.
Nowe życie kultowego thrillera science fiction
„Prometeusz” to film, o którym trudno zapomnieć. Kiedy w 2012 roku Ridley Scott powrócił do uniwersum „Obcego”, oczekiwania były ogromne. Produkcja miała nie tylko rozwinąć mitologię znaną z klasyka z 1979 roku, ale też nadać jej zupełnie nowy wymiar. Dziś, po latach od premiery, film ponownie trafia na usta widzów – tym razem za sprawą udostępnienia na Netflix i Disney+ w Polsce.
To doskonała okazja, by przypomnieć sobie tę niezwykłą opowieść lub odkryć ją po raz pierwszy w domowym zaciszu. Warto podkreślić, że „Prometeusz” to nie tylko kolejna część serii – to film, który stawia odważne pytania o początek życia, sens istnienia i granice ludzkiej ciekawości.
Fabuła, która nie daje spokoju
Akcja „Prometeusza” rozpoczyna się od przełomowego odkrycia – grupa naukowców znajduje wskazówki sugerujące, że ludzkość mogła zostać stworzona przez starożytną rasę obcych. Wyruszają więc na odległą planetę, by rozwikłać zagadkę swojego pochodzenia. Jednak ekspedycja szybko zamienia się w walkę o przetrwanie, gdy na jaw wychodzą przerażające sekrety, które mogą zagrozić nie tylko bohaterom, ale i całej ludzkości.
To właśnie ta mieszanka thrillera, horroru i science fiction sprawia, że film trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Nie brakuje tu zarówno spektakularnych efektów specjalnych, jak i momentów, które zmuszają do refleksji nad miejscem człowieka we wszechświecie.
Obsada, która buduje klimat
Jednym z największych atutów „Prometeusza” jest gwiazdorska obsada. Noomi Rapace, Michael Fassbender, Guy Pearce, Idris Elba, Logan Marshall-Green oraz Charlize Theron tworzą wyraziste, zapadające w pamięć kreacje. Michael Fassbender w roli androida Davida zachwyca subtelnością i niepokojem, a Noomi Rapace jako dr Elizabeth Shaw jest symbolem determinacji i odwagi w obliczu nieznanego.
To właśnie dzięki aktorom film nabiera głębi i autentyczności, a widzowie mogą jeszcze mocniej wczuć się w atmosferę narastającego zagrożenia.
Film, który dzieli i fascynuje
Od dnia premiery „Prometeusz” budził skrajne emocje. Jedni widzą w nim arcydzieło, które wprowadziło kino science fiction na nowy poziom – chwalą rozbudowanie uniwersum, znakomite aktorstwo i niepowtarzalny klimat grozy. Inni zarzucają mu zbyt skomplikowaną fabułę i niewykorzystany potencjał.
To film, do którego warto wracać. Każdy seans pozwala odkryć nowe szczegóły i interpretacje, a filozoficzne pytania o pochodzenie człowieka i granice nauki pozostają aktualne nawet po latach.
Nie tylko dla fanów „Obcego”
Choć „Prometeusz” jest prequelem kultowego „Obcego”, to zdecydowanie nie jest produkcją wyłącznie dla fanów serii. Film łączy elementy różnych gatunków – od psychologicznego thrillera, przez horror, aż po klasyczne science fiction. Spektakularne efekty specjalne idą tu w parze z głębokimi pytaniami o sens istnienia, a całość tworzy wyjątkowe doświadczenie filmowe.
Warto jednak pamiętać, że film przeznaczony jest dla widzów powyżej 15. roku życia – ze względu na intensywne sceny przemocy, grozy i krwi.
Gdzie obejrzeć „Prometeusza”?
Dziś „Prometeusz” jest dostępny w Polsce na dwóch największych platformach streamingowych – Netflix i Disney+. To świetna okazja, by nadrobić zaległości lub przeżyć tę niezwykłą filmową podróż jeszcze raz.





