- Krzysztof Zalewski otwarcie mówi o swojej niegasnącej miłości do muzyki, traktując ją jako swojego najwierniejszego przyjaciela.
- Artysta dzieli się refleksjami na temat ojcostwa, uzależnień i codziennych wyzwań, podkreślając wagę samoświadomości i pracy nad sobą.
- W rozmowie pojawiają się inspiracje muzyczne, kulisy powstawania nowych utworów oraz osobiste historie, które kształtują jego twórczość.
Muzyka, ojcostwo i życie na scenie – Krzysztof Zalewski w szczerej rozmowie
Krzysztof Zalewski to artysta, który nie boi się mówić o swoich emocjach i doświadczeniach. W rozmowie z Kariną Nicińską dla RMF MAXX otwarcie przyznaje:
„Czasami tak się czułem w życiu, że muzyka jest moim jedynym przyjacielem, takim prawdziwym, który nigdy mnie nie zawiedzie, zawsze ze mną będzie.”
To wyznanie doskonale oddaje jego stosunek do sztuki – muzyka jest dla niego nie tylko zawodem, ale przede wszystkim azylem, miejscem, do którego zawsze może wrócić, niezależnie od życiowych zawirowań.
Zalewski podkreśla, że nawet w najtrudniejszych momentach, kiedy kariera nie układała się po jego myśli, nigdy nie zwątpił w swoją pasję. „Nawet w tych momentach, kiedy mi nie szło z karierą, siedziałem przez prawie dekadę sam i pisałem piosenki do szuflady (...), to nigdy nie wątpiłem, że muzyka jest moim największym przyjacielem.” Inspiracje czerpie zarówno z klasyki rocka, jak Queen czy Doors, jak i z własnych przeżyć, które przekuwa w teksty i melodie.
Ojcostwo – codzienny test i największe wyzwanie
Wśród tematów, które porusza Zalewski, szczególne miejsce zajmuje ojcostwo. Artysta nie ukrywa, że to dla niego największa życiowa próba: „Ojcostwo jest takim najbardziej wymagającym chyba dla mnie tematem.” Opowiada o codziennych zmaganiach, momentach dumy i chwilach, kiedy nie wszystko idzie po myśli. Przyznaje, że bycie rodzicem to nieustanny proces, w którym każdego dnia można się poprawić i dać z siebie więcej.
Zalewski szczerze mówi o swoich słabościach, o tym, jak czasem traci cierpliwość, ale też o radości, jaką daje mu obserwowanie syna, który zaczyna interesować się muzyką. „Spóźniliśmy się do przedszkola, bo on chciał poćwiczyć na gitarce. Więc ja w ogóle szczęśliwy. Nie ma sprawy. Możemy się spóźniać. Jak tak, to ile chcesz.”
Uzależnienia, rutyna i droga do równowagi
W rozmowie nie zabrakło także trudnych tematów, takich jak uzależnienia i walka z własnymi demonami. Zalewski przyznaje, że „odkąd zarzuciłem swój romans z różnymi substancjami, to mówię zdecydowanie mniej niepotrzebnych rzeczy.” Dziś stawia na zdrową rutynę, regularną aktywność fizyczną i świadome dbanie o swoje samopoczucie. Sport, scena i muzyka są dla niego sposobami na regulowanie emocji i utrzymanie psychicznej higieny.
Artysta nie ukrywa, że uzależnienie od telefonu i dopaminy to problem, który dotyka także jego. Jednak świadomie stara się szukać równowagi, nie uciekać od rzeczywistości, ale też nie pozwalać, by negatywne informacje ze świata przejmowały kontrolę nad jego życiem.
Twórczość – między prostotą a emocjami
Krzysztof Zalewski opowiada o procesie tworzenia muzyki, inspiracjach i wyzwaniach, jakie stawia sobie jako artysta. Przyznaje, że napisanie prostej, ale poruszającej piosenki to wielka sztuka: „To jest naprawdę wielka sztuka i to, to, to, to, wiesz, to jest jakiś taki minimalizm, ale, ale to nie można patrzyć z góry. Ja mam dwanaście akordów tutaj, w pierwszej zwrotce masz tyle na całej płycie. No i co z tego? Wiesz, kogo to wzruszyło? Więc mniej wcale nie znaczy gorzej.”
Nowy singiel „Lepiej już było” to przykład utworu, który łączy prostotę z emocjonalnym przekazem. Zalewski nie boi się eksperymentować, ale zawsze stawia na autentyczność i szczerość wobec siebie i słuchaczy.
Inspiracje i spotkania – od Queen po Grzegorza Turnaua
W wywiadzie pojawia się wiele odniesień do muzycznych idoli i współpracy z innymi artystami. Zalewski wspomina o swoich fascynacjach Queen, Davidem Bowie czy Doorsami, ale też o wyjątkowych chwilach spędzonych na scenie z Grzegorzem Turnauem czy zespołem Hey. „To, że mogliśmy sobie pograć, że on wpadł do mnie do sali prób w ogóle i wiesz, pograliśmy sobie na pianie, we dwóch pośpiewaliśmy. To jest dla mnie jakieś niesamowite doświadczenie.”
Artysta podkreśla, jak ważna jest chemia między muzykami i jak wiele można się nauczyć, grając z doświadczonymi kolegami. Dla niego muzyka to nie tylko dźwięki, ale także relacje, emocje i wspólne przeżycia.
Codzienność, wartości i spojrzenie na świat
Zalewski nie unika tematów społecznych i politycznych, ale podkreśla, że najważniejsze są dla niego codzienne wartości: „Cenię sobie, ale to nie znaczy, że ich przestrzegam zawsze. Wiesz, no właśnie dlatego gdzieś cierpię, że, że czasami nie dorastam do tych swoich wartości, ale to są takie ogólnoludzkie, no. Wiesz, uwaga na wrażliwość na drugiego człowieka, żeby człowiek był na pierwszym miejscu, a nie ideologia, instytucja czy wiesz, jakieś wielkie hasła.”
Artysta stara się zachować świadomość tego, co dzieje się na świecie, ale jednocześnie nie pozwala, by negatywne wiadomości odbierały mu radość z życia. Skupia się na tym, na co ma realny wpływ – relacjach z bliskimi, wychowaniu syna i własnym rozwoju.





