O mały włos Bagi byłby w niebezpieczeństwie. Był w Abu Zabi przed atakiem na Iran

Mikołaj „Bagi” Bagiński, influencer i zwycięzca ostatniej edycji „Tańca z gwiazdami” wracał do Polski z Bali z przesiadką w Abu Zabi. Miał ogromne szczęście. Dzień później doszło do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, a Iran w odpowiedzi na atak wystrzelił rakiety m.in. w stolicę Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

fot. AKPA
fot. AKPA

USA i Izrael zaatakowały Iran

28 lutego w godzinach porannych Iran został zaatakowany przez Izrael i Stany Zjednoczone, które w ostatnim czasie systematycznie gromadziły na Bliskim Wschodzie ogromne siły militarne – atak wydarzył się mimo trwających rozmów dyplomatycznych w Genewie.

Wskutek ostrzałów zginęło już 40 wysokich przedstawicieli władzy Iranu, w tym najwyższy duchowy przywódca – ajatollah Ali Chamenei. Najnowsze informacje na temat przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie znajdziecie na RMF24:

Czytaj: Iran. Atak Izraela i USA

Bagi z „Tańca z gwiazdami” cudem uniknął niebezpieczeństwa

Iran w odwecie zaatakował amerykańskie bazy w regionie. To poskutkowało zamknięciem przestrzeni cywilnej nad Iranem, Irakiem, Izraelem, Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Paraliż ruchu lotniczego spowodował ogromne problemy dla wszystkich podróżujących. Ostrzeżenia dla turystów wydał nawet rząd Egiptu, którego popularne kurorty graniczą z krajami objętymi wysokim ryzykiem ataków.

Bagi, influencer i zwycięzca ostatniej edycji „Tańca z gwiazdami”, wracał z Bali do Polski z przesiadką w Abu Zabi – stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jego lot odbył się zaledwie dzień przed eskalacją konfliktu.

„Jakbym został dłużej…”

Mikołaj Bagiński podzielił się w mediach społecznościowych całą historią. Influencer przyznał, że wystarczył dzień „poślizgu” i mógłby już nie wylecieć:

Dosłownie wczoraj o 6.00 przyleciałem do Polski z Abu Dhabi, jakbym został chwilę dłużej, to bym nie wrócił... no grubo, mam nadzieję, że wszystko się tam ogarnie szybko.

Bagi miał szczęście, choć nie wszyscy mieli go tyle samo. Na antenie TVN24 wypowiedział się pan Wojciech, Polak, który wracał do kraju z Wietnamu. Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi sprawiło, że utknął na lotnisku wraz z – jak przekazał – „sporą grupą Polaków”.

Oceń ten artykuł 0 0