Tajemnicza śmierć Polki na ceremonii ayahuaski. W tle miliarderzy z CD Projekt

Szamańskie ceremonie z użyciem ayahuaski, tajemnicza śmierć polskiej obywatelki i nazwiska najbogatszych Polaków – to nie scenariusz filmu, lecz rzeczywistość, która rozegrała się na farmie w Czechach. Prokuratura prowadzi dwa śledztwa, a w tle pojawiają się wątki globalnego biznesu, duchowych poszukiwań i nielegalnych praktyk. Sprawę obszernie opisuje portal Onet.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock
  • Na farmie w czeskim Janovie, gdzie odbywały się nielegalne ceremonie z ayahuaską, zmarła polska obywatelka – śledztwo trwa, a sprawa łączy świat biznesu i szamanizmu.
  • Właścicielami nieruchomości byli Michał Kiciński i Marcin Iwiński – miliarderzy, twórcy CD Projekt, którzy brali udział w podobnych rytuałach.
  • Śledczy badają, czy organizatorzy ceremonii ponoszą odpowiedzialność za śmierć kobiety, a eksperci podkreślają ryzyko związane z używaniem ayahuaski.

Szamańskie ceremonie, tajemnicza śmierć i polscy miliarderzy – śledztwo na farmie w Czechach

Nielegalne rytuały i tragiczna noc

W czeskim Janovie, na odludnej farmie, przez lata odbywały się nielegalne ceremonie z użyciem psychodelicznego wywaru ayahuasca. To właśnie tam, w czerwcu 2018 roku, doszło do tragicznego zgonu 54-letniej Polki – Ilony L.-H. Jej ciało znaleziono po jednej z nocnych ceremonii, którą prowadził Wiktor B., brat znanego w tym środowisku „szamana” Bartosza B., zwanego „Badi”. Uczestnicy rytuałów, pozbawieni telefonów i będący pod wpływem substancji psychoaktywnych, nie mogli wezwać pomocy, gdy kobieta zaczęła się źle czuć.

Śledztwo wykazało, że po śmierci uczestniczki organizatorzy próbowali zatuszować sprawę, a działalność ośrodka została zawieszona tylko na kilka miesięcy. Ceremonie odbywały się dalej, aż do interwencji czeskich służb w 2020 roku.

Polscy miliarderzy wśród uczestników ceremonii

W tle tej historii pojawiają się nazwiska, które na co dzień kojarzą się z innowacjami i światowym sukcesem. Michał Kiciński i Marcin Iwiński, współtwórcy CD Projekt – firmy odpowiedzialnej za globalny hit „Wiedźmin” – byli właścicielami nieruchomości, na których odbywały się rytuały z ayahuaską. Kiciński przyznawał w wywiadach, że sam korzystał z ayahuaski w poszukiwaniu duchowej przemiany i walki z depresją.

Według śledztwa, Kiciński był współwłaścicielem farmy w Janovie, a Iwiński posiadał dom w pobliskim Nydku, gdzie również organizowano podobne ceremonie. Obaj biznesmeni utrzymywali kontakty z organizatorami rytuałów, a Kiciński miał nawet finansowo wspierać jednego z nich po jego aresztowaniu.

Biznes, duchowość i nielegalne substancje

Ceremonie z ayahuaską przyciągały setki osób z Polski i innych krajów Europy. Uczestnicy płacili od 1000 do 3500 zł za kilkudniowe „warsztaty”, podczas których mieli „pracować nad traumami i lękami”. W rzeczywistości organizatorzy – Bartosz B. i Jarosław Kordys – zarobili na tym procederze miliony koron, a w ceremoniach wzięło udział ponad 1300 osób.

Ayahuasca to silny psychodelik, zawierający DMT oraz inhibitory monoaminooksydazy, które mogą wchodzić w groźne interakcje z lekami i składnikami diety. Eksperci podkreślają, że przyjmowanie tej substancji wiąże się z ryzykiem dla zdrowia i życia, zwłaszcza u osób z chorobami serca.

Śledztwo i kontrowersje wokół śmierci Polki

Po śmierci Ilony L.-H. czeskie służby nie powiązały jej z ceremonią ayahuaski – oficjalnie przyczyną zgonu był zawał serca, a badania toksykologiczne nie wykazały obecności nielegalnych substancji. Polscy śledczy zwracają jednak uwagę, że intensywne wymioty mogły „wypłukać” ślady ayahuaski z organizmu, a sekcja zwłok nie była ukierunkowana na wykrycie tej substancji.

Prokuratura prowadzi dwa śledztwa: jedno dotyczące nielegalnej działalności Bartosza B., drugie – nieumyślnego spowodowania śmierci i nieudzielenia pomocy. Sprawa jest skomplikowana, bo kluczowy świadek – Wiktor B. – zmarł w 2024 roku w niewyjaśnionych okolicznościach.

Próby wyjaśnienia i pytania bez odpowiedzi

Michał Kiciński podczas przesłuchań zapewniał, że nie miał wiedzy o nielegalnych praktykach na farmie i nie znał osobiście zmarłej kobiety. Twierdził również, że nie czerpał żadnych korzyści z działalności Bartosza B. Tuż przed przesłuchaniem pozbył się udziałów w nieruchomości, przekazując je stowarzyszeniu powiązanemu z organizatorami ceremonii.

Wersje wydarzeń różnią się w zależności od zeznań świadków – część z nich twierdzi, że kobieta przyjęła ayahuaskę, inni, że nie odstawiła leków na serce. Eksperci nie wykluczają, że wywar mógł przyczynić się do śmierci, choć oficjalne dokumenty tego nie potwierdzają.

Świat biznesu i szamanizmu – granice fascynacji

Ta historia pokazuje, jak świat wielkiego biznesu może przenikać się z alternatywnymi praktykami duchowymi. Dla jednych ayahuasca to narzędzie przemiany, dla innych – niebezpieczny narkotyk. Sprawa śmierci Polki i udziału polskich miliarderów w szamańskich ceremoniach stawia pytania o odpowiedzialność, granice prywatnej fascynacji i konsekwencje nielegalnych praktyk.

Śledztwo trwa, a odpowiedzi na najważniejsze pytania wciąż pozostają niejednoznaczne. Czy organizatorzy rytuałów poniosą konsekwencje? Czy ayahuasca przyczyniła się do śmierci kobiety? I jaką rolę odegrali w tym wszystkim polscy miliarderzy?

źródło: wiadomosci.onet.pl

Oceń ten artykuł 0 1