Wytatuował 95% powierzchni ciała. Teraz chce usunąć wzory

Jeden z najbardziej wytatuowanych ludzi świata próbuje usuwać wzory ze swojego ciała. Tristan Weigelt w sieci dzieli się efektami kolejnych sesji. Dlaczego zdecydował się na taki krok?

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Wytatuował 95% powierzchni ciała

Tatuaże stają się coraz bardziej popularne. Nawet ich przeciwnicy z czasem przekonują się do wykonania pierwszego wzoru. Pomaga w tym doba social mediów – tatuatorzy chętnie dzielą się swoimi pracami w rozmaitych stylach, od „cięższej kreski”, masywnych i złożonych kompozycji, aż po delikatne napisy czy emanujące lekkością kwiaty.

Dziś osoba z jednym czy kilkoma tatuażami nie budzi już takiej sensacji jak kiedyś. Wyjątkiem są jednak co, którzy wzorami pokrywają znaczną część swojego ciała. Zdarzają się też przypadki ekstremalne, takie jak np. Tristan Weigelt. Mężczyzna kilka lat temu zasłynął jako prawdziwy sympatyk tego rodzaju sztuki. Tatuaże pokryły 95% powierzchni jego ciała, widoczne były niemal wszędzie, również na twarzy. W wywiadach przyznawał, że choć lubił swój wizerunek, miał on przykre konsekwencje: nie mógł stworzyć związku, a ponadto pogorszyły się jego relacje z rodzicami.

Tristan chce odwrócić metamorfozę

W ostatnim czasie o Tristanie znów zrobiło się głośno. Mężczyzna w mediach społecznościowych pochwalił się, że jest w szczęśliwym związku. Teraz próbuje usunąć swoje charakterystyczne tatuaże, którym poświęcił bardzo wiele – łącznie ponad 200 tysięcy złotych i 270 godzin w salonie.

W sieci Tristan relacjonuje stopniowe efekty swojej metamorfozy. Laserowe usuwanie tatuaży jest czasochłonne – zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z dużą ilością tuszu:

Normalnie byłoby już po wszystkim, bo tatuaże były stosunkowo świeże i robił je profesjonalista, ale użyliśmy najciemniejszego i najbardziej nasyconego tuszu dostępnego na rynku. Na efekt trzeba będzie trochę poczekać.

Konieczne są również odstępy czasowe, aby uniknąć opuchlizny. Tristan szacuje, że osiągnięcie zamierzonego celu potrwa co najmniej rok:

Niektóre sesje trzeba było podzielić, żeby ograniczyć opuchliznę. Wczoraj udałem się na fotel po raz szósty i wygląda na to, że jesteśmy dopiero w połowie celu. Przy odrobinie szczęścia osiągnę zamierzone efekty w 2027 r.

Oceń ten artykuł 0 0