Był na szczycie i postanowił odejść. Teraz wyjawia powód

Macaulay Culkin, niezapomniany Kevin z kultowych świątecznych komedii, przez lata był symbolem dziecięcej sławy. Teraz aktor otwarcie mówi, dlaczego w wieku 14 lat zdecydował się porzucić karierę w Hollywood i wybrać zwyczajne życie nastolatka. Jego szczere wyznania rzucają nowe światło na kulisy dziecięcej kariery w blasku fleszy.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock
  • Macaulay Culkin wyjaśnił, że odszedł z aktorstwa, by móc przeżyć normalne nastoletnie lata.
  • Aktor przyznał, że praca na planie „Kevina” była samotna i daleka od wyobrażeń o dziecięcej radości.
  • Po latach przerwy Culkin wrócił do branży, ale dziś wybiera projekty z dużą ostrożnością, stawiając na rodzinę i spokój.

Macaulay Culkin – dziecięca gwiazda, która wybrała zwyczajne życie

Fenomen „Kevina” i nagły zwrot w karierze

Macaulay Culkin to nazwisko, które na zawsze zapisało się w historii kina dzięki roli niesfornego Kevina w kultowych komediach świątecznych. Jego dziecięca twarz stała się symbolem lat 90., a „Kevin sam w domu” i „Kevin sam w Nowym Jorku” przyniosły mu niewyobrażalną popularność na całym świecie. Jednak w 1994 roku, u szczytu sławy, Culkin podjął zaskakującą decyzję – postanowił na wiele lat zniknąć z ekranów i porzucić aktorstwo.

Dlaczego Culkin zrezygnował z kariery?

Decyzja o odejściu z branży filmowej zapadła po premierze filmu „Richie milioner”. Aktor miał wtedy zaledwie 14 lat, a jego życie od najmłodszych lat toczyło się według napiętego grafiku zdjęciowego. Jak sam przyznaje, najbardziej brakowało mu wtedy zwyczajnych kontaktów z rówieśnikami, spontanicznych wyjść z domu, randek i imprez, które dla większości nastolatków są codziennością.

„Chciałem wychodzić z domu, randkować z dziewczynami, spędzać czas z ludźmi w moim wieku. Chciałem iść na imprezę. Nie zliczę, ile bar micw mnie ominęło przez pracę” – wyznał Culkin w programie „Mythical Kitchen”. Bar micwa to ważna ceremonia w życiu młodych chłopców wyznania żydowskiego, symbolizująca wejście w dorosłość. Dla Culkina, który przez lata był pochłonięty pracą, takie wydarzenia były poza zasięgiem.

Samotność na planie i prawdziwe oblicze sławy

Choć „Kevin sam w domu” kojarzy się z rodzinną atmosferą i dziecięcą radością, sam aktor wspomina pracę na planie zupełnie inaczej. Culkin porównał swoje doświadczenia do filmu „Cast Away: Poza światem”, w którym główny bohater walczy o przetrwanie na bezludnej wyspie. „Ludzie pytają mnie: jak się pracowało z Joe Pescim? A ja odpowiadam: »Czy wy widzieliście ten film? Mamy razem może dwie sceny. Reszta to ja, sam w domu. Byłem jak Tom Hanks, tylko on miał przynajmniej piłkę, z którą mógł rozmawiać” – żartował Culkin.

Te słowa pokazują, jak bardzo samotna potrafi być praca dziecięcej gwiazdy, nawet jeśli na ekranie wszystko wygląda na beztroską zabawę.

Nieplanowana kariera i powrót do normalności

Co ciekawe, Culkin nigdy nie marzył o zostaniu gwiazdą. Jak sam mówi, „aktorstwo znalazło go” przypadkiem. Wszystko zaczęło się, gdy jego mama, chcąc na chwilę odpocząć od licznej gromadki dzieci, wysłała go z ojcem i rodzeństwem na sesję zdjęciową. Przypadek sprawił, że trafił na przesłuchanie i zaczął zdobywać kolejne role, aż w końcu stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziecięcych aktorów na świecie.

Mimo ogromnego sukcesu, Culkin postanowił na wiele lat wycofać się z show-biznesu. Po długiej przerwie wrócił do aktorstwa w 2003 roku, grając w dramacie „Party Monster”. Od tamtej pory bardzo ostrożnie dobiera projekty, stawiając na spokojne życie rodzinne u boku narzeczonej – aktorki i piosenkarki Brendy Song oraz ich dwóch synów.

Życie poza blaskiem fleszy

Dziś Macaulay Culkin jest przykładem osoby, która odważyła się postawić na własne potrzeby, nawet jeśli oznaczało to rezygnację z wielkiej kariery. Jego historia pokazuje, że sława i sukces nie zawsze idą w parze ze szczęściem, a dziecięce gwiazdy często muszą mierzyć się z wyzwaniami, których nie widać na ekranie.

Wybierając życie z dala od Hollywood, Culkin udowodnił, że najważniejsze są autentyczność i własne szczęście, a nie oczekiwania innych.

źródło: PAP, RMF MAXX

Oceń ten artykuł 0 0