Marcelina Zawadzka jako prowadząca program „Farma”
Marcelina Zawadzka to modelka, która zawodowo już od dłuższego czasu jest związana z telewizją Polsat. Wcześniej współpracowała m.in. z TVP, gdzie prowadziła „Pytanie na śniadanie”. Po zakończeniu tej przygody Zawadzka została zauważona przez „słoneczną” stację, dołączając m.in. do grona osób tworzących „Farmę”. Obecnie widzowie Polsatu będą mogli ją oglądać w roli współprowadzącej: obok sióstr Krawczyńskich. „Farma” wraca bowiem na antenę już 16 lutego.
Prywatnie Marcelina jest w szczęśliwym związku. Jej partner to przedsiębiorca Max Gloeckner. W 2024 roku para powitała na świecie syna: Leonidasa. W zeszłym roku modelka poinformowała, że wraz z rodziną przeprowadza się do Dubaju. Zakochani podjęli taką decyzję ze względu na zobowiązania zawodowe Maxa. Od kilku miesięcy Zawadzka łączy codzienność w Dubaju z obowiązkami w Polsce. O towarzyszących jej przy tym emocjach prezenterka opowiedziała w najnowszym poście na Instagramie.
Marcelina Zawadzka o przeprowadzce do Dubaju
Marcelina Zawadzka przyleciała do Warszawy, by m.in. wypełnić obowiązki zawodowe. Modelka zdradziła, że chwilowy powrót do Polski tym razem był dla niej bardzo sentymentalny:
„Wylądowałam dzisiaj w Polsce, no to wiecie: ekscytacja. Nie było mnie tutaj chwilę (…). I totalny wzrusz. Bo moje miejsce jest tam, gdzie moja rodzina: to rozumiem ‘głową’, ale ‘sercem’ mam tak, że jak przyjeżdżam do Polski, to myślę, że to jest moje miejsce: kocham tu być. Więc mam ‘totalny wzrusz’ (…).”
W dalszych słowach prowadząca „Farmę” wyjaśniła, dlaczego razem z Maxem zdecydowali się przenieść poza granice Polski:
„(…) Chcę wam powiedzieć, bo tego chyba nigdy też nie wyjaśniłam, z jakich względów my jesteśmy tam. Oprócz tego, że Max jest rezydentem, ma tam rodzinę i bliskich, to też podjęliśmy taką decyzję dlatego, że mój partner chciał. I powiedziałam sobie, że całe życie pracowałam (…), a teraz mam dziecko (…). Więc pomyślałam sobie, że jeśli – tak jak zawsze – postawię na pracę (…), to mogę stracić relację (…). Postanowiłam pierwszy raz – tak naprawdę – pójść za mężczyzną i być jego partnerem życiowym (…). On był ze mną tu pięć lat (…); to była moja kariera, wokół mnie się to wszystko kręciło. Kiedy urodził się Leo, to Max mnie zapytał, czy jestem gotowa teraz zostawić tutaj jakąś swoją osobowość i wyjechać na jakiś czas.”
Zawadzka wyznała również, że sama nie wie, jak długo pozostanie w miejscu, do którego się przeprowadziła:
Nie mamy określonego czasu. Dom wynajęliśmy na rok – może się okazać, że na dwa, a może się okazać tak, że nie wiem, jak długo tam będziemy. Nie mamy takiego konkretnego planu (…).
Marcelina Zawadzka zgromadziła na Instagramie sporą publiczność. Obecnie jej profil obserwuje już ponad 730 tysięcy internautów. Należycie do tego grona?




