Marcelina Zawadzka zrelacjonowała, co dzieje się w Dubaju. To dlatego wciąż jest na miejscu

Marcelina Zawadzka nagrała wideo prosto z Dubaju, w którym mieszka od pewnego czasu. W związku z trudną sytuacją polityczną modelka wyjaśniła, jaki krok podjęła razem z partnerem.

Marcelina Zawadzka. Fot. AKPA
Marcelina Zawadzka. Fot. AKPA

Marcelina Zawadzka z rodziną w Dubaju

Marcelina Zawadzka w zeszłym roku niemal całkowicie zmieniła swoje życie. Modelka i prezenterka – znana m.in. z programu „Farma” – obecnie wraz z narzeczonym i synkiem mieszka w Dubaju. Partnerem Zawadzkiej jest niemiecki przedsiębiorca: Max Gloeckner. W 2024 roku para powitała na świecie syna: Leonidasa. Przeprowadzkę Zawadzka tłumaczyła m.in. zobowiązaniami zawodowymi Maxa. Sama często pojawiała się w Polsce, niezmiennie biorąc udział w rozmaitych projektach.

W wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie w Dubaju panuje atmosfera niepokoju. W stronę Zawadzkiej wciąż napływały zapytania o to, czy jest bezpieczna i dlaczego nie zdecydowała się na zmianę miejsca pobytu. Modelka wytłumaczyła to w obszernym oświadczeniu na Instagramie, jednocześnie dziękując za zainteresowanie oraz troskę.

Nowe wieści od Marceliny Zawadzkiej

Marcelina Zawadzka zgromadziła na Instagramie sporą grupę fanów. Ci z niepokojem śledzili doniesienia o zestrzeliwanych rakietach w Dubaju, śląc pytania do prezenterki. Współprowadząca „Farmę” w pierwszych słowa uspokoiła ich i podziękowała za okazane wsparcie:

„Mam wspaniałą społeczność. Dziękuję wam bardzo. W tym wymagającym czasie okazujecie wiele wsparcia! (…).”

W dalszych słowach Zawadzka pokrótce zrelacjonowała, jak wygląda sytuacja w miejscu, w którym się znajduje:

„(…) Aby przekroczyć granicę, potrzebny jest oczywiście paszport, ale też fizyczne ID, dokument, że samochód, którym jedziemy, należy do nas. Musi być to leasing lub kredyt na nas – nie na kogoś, kogo z nami nie ma. Jeśli na męża, to mąż musi być w aucie! Jeśli samochód zarejestrowany jest na kogoś innego, nie można przekroczyć granicy. Nie ma biletów lotniczych. Nawet jeśli jakiś samolot wylatywał z Omanu, to bilety sprzedane, jest lista oczekujących. Hotele są pozajmowane – te w Dubaju, jak i na obrzeżach miasta. Ludzie chcieli wyjeżdżać (…).”

Następnie prezenterka nagrała krótkie wideo, w którym wyjaśniła, dlaczego podjęła decyzję o pozostaniu w Dubaju:

„(…) To, co jest faktem, to to, że obecnie przestrzeń powietrzna jest zamknięta. Latają niektóre samoloty (…). U nas sytuacja jest taka, że my jesteśmy w domu, w którym jest dosyć bezpiecznie, bo nie mamy dużych, szklanych okien (…). Nie jesteśmy też jakoś wysoko, więc są u nas osoby, które miały sytuację gorszą niż my (…).”

(…). Podjęliśmy taką decyzję, że wolimy zostać w domu, w którym jako tako – na obecną sytuację – jest bezpiecznie (…). Oczywiście też jesteśmy spakowani: mamy walizkę i miękką torbę z jedzeniem, wodę oraz zapas paliwa (…).

 

O mały włos Bagi byłby w niebezpieczeństwie. Był w Abu Zabi przed atakiem na Iran
Mikołaj „Bagi” Bagiński, influencer i zwycięzca ostatniej edycji „Tańca z gwiazdami” wracał do Polski z Bali z przesiadką w Abu Zabi. Miał ogromne szczęście. Dzień później doszło do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, a...

Oceń ten artykuł 0 0