Żak komentuje powrót „Rancza”. Ma poważne obawy

Oficjalnie wiadomo już, że powstaną nowe odcinki serialu „Ranczo”. Cezary Żak nie kryje swoich obaw. Boi się, że kultowa produkcja nie dorówna jakości poprzednich sezonów.

fot. AKPA/Krzemiński Jordan
fot. AKPA/Krzemiński Jordan

„Ranczo” wraca z nowymi odcinkami. Żak ma obawy

Temat nowych odcinków serialu „Ranczo” od lat wracał w mediach jak bumerang. Choć widzowie oczekiwali kontynuacji kultowej produkcji, wszystko wskazywało na to, że aktorzy nie wrócą na plan. W grudniu 2025 roku oficjalnie ogłoszono jednak, że kultowy serial będzie kontynuowany. Ma powstać sześć nowych odcinków. Ta wiadomość wzbudziła ogromne emocje – zarówno entuzjazm, jak i sceptycyzm. Swoich obaw nie kryje między innymi Cezary Żak.

Cezary Żak o powrocie „Rancza”

Cezary Żak w serialu „Ranczo” w mistrzowski sposób wcielał się w nie jedną, a dwie postaci, grając braci - wójta Pawła Kozioła i proboszcza Piotra Kozioła. Aktor zagra w nowych odcinkach, jednak nie jest przekonany do trafności tej decyzji. W rozmowie w podcaście „Lustra” aktor otwarcie wyraził swoje obawy.

Niejednokrotnie powtarzałem, że się boję tego powrotu. Nie wiem, czy to dobrze, że wracamy. Natomiast też (...) na pewno nie odmówię grania tym, w sześciu odcinkach, dlatego, że jestem winny to publiczności i scenarzyście (...) Andrzejowi Grembowiczowi, reżyserowi Wojtkowi Adamczykowi i producentowi, więc to zrobimy. Natomiast czy my dobrze zrobimy i czy ta historia tych sześciu odcinków zajmie publiczność, tego nie wiem.

Żak nie ukrywa, że największym lękiem jest dla niego możliwość utraty wyjątkowego statusu, jaki „Ranczo” zdobyło w polskiej telewizji.

Ja też się boję, że popsujemy legendę. Uważam, że się nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki – dodał aktor.

Przykład „Miodowych lat” – przestroga dla twórców

Cezary Żak przywołał także swoje doświadczenia z innym kultowym serialem – „Miodowe lata”. Jak sam przyznaje, powrót do tej produkcji nie spełnił oczekiwań widzów. - Zrobiliśmy 17 odcinków „Całkiem nowych Miodowych lat”, które się działy już nie w teatrze na żywo, z publicznością, tak jak te poprzednie, tylko były kręcone jak normalny serial – w plenerze, we wnętrzach naturalnych i to była klapa kompletna, bo się zmienił gatunek telewizyjny – mówił. Według aktora, kluczowym błędem było wprowadzenie nowych wątków, które zmieniły charakter serialu: 

Inaczej zaczęliśmy grać. Gorsze były scenariusze i historie, które tam graliśmy, pojawiły się dzieci. Siłą tamtych „Miodowych lat” było to, że nie było dzieci. Te nasze żony urodziły dzieci. O czym innym była historia i ona już tak nie zajmowała publiczności.

Oceń ten artykuł 0 0