Zaskakujące słowa Libera. O rozstaniu z Grzeszczak poinformował 3 lata temu, a dziś mówi wprost: „Sylwia i ja...”

Przez lata tworzyli parę w życiu zawodowym i prywatnym, jednak w 2023 roku osobiście poinformowali o rozstaniu. Jak dziś wyglądają relację Libera i Sylwii Grzeszczak? Artysta zdecydował się na szczere wyznanie. Jego słowa mogą zaskoczyć.

Liber, Sylwia Grzeszczak, fot. AKPA
Liber, Sylwia Grzeszczak, fot. AKPA

Sylwia Grzeszczak i Liber przez lata byli razem. Tworzyli parę nie tylko w życiu zawodowym

Liber, czyli Marcin Piotrowski, i Sylwia Grzeszczak przez lata uchodzili za jeden z najbardziej zgranych duetów zarówno w życiu prywatnym, jak i na scenie. Ich małżeństwo rozpoczęło się w 2014 roku, a już rok później na świat przyszła ich córka, Bogna. Wspólnie stworzyli wiele hitów, takich jak „Małe rzeczy”, „Tamta dziewczyna” czy „Słowa na K”. We wrześniu 2023 roku para oficjalnie poinformowała o rozstaniu. 

W wydanym komunikacie podkreślili, że decyzję podjęli już wcześniej, ale nadal łączy ich przyjaźń, szacunek i wspólna troska o córkę. Fani byli zaskoczeni, gdy dowiedzieli się o rozpadzie związku. Jednak artyści nie komentowali publicznie rozstania. Od tego czasu skutecznie chronią swoją prywatność i unikają medialnych sensacji. Rzadko udzielają wywiadów dotyczących życia osobistego, skupiając się na twórczości i kolejnych projektach artystycznych.

Tak dziś wygląda ich relacja. Liber i Sylwia Grzeszczak nadal razem pracują: „potrafimy dalej tworzyć”

Mimo rozstania w życiu prywatnym, Liber i Sylwia Grzeszczak nie zakończyli współpracy muzycznej. W ostatnim wywiadzie raper przyznał, że oddzielają sprawy zawodowe od prywatnych i potrafią działać razem na scenie. 

Mieliśmy duże szczęście, że udało się stworzyć tyle nieśmiertelnych przebojów

 – podkreślił Liber w rozmowie z Plejadą.

Przypomniał, że ich wspólny utwór „Och i ach”, który stworzyli po rozstaniu, ma prawie 100 milionów wyświetleń. Artysta zwraca uwagę, że dla wielu ludzi ich piosenki są ważną częścią wspomnień i życia. 

My to doceniamy bardzo — i Sylwia, i ja, dlatego ta współpraca się nie skończyła i rozgraniczyliśmy te dwie rzeczy. Potrafimy dalej tworzyć i myślę, że niedługo jeszcze coś z moim udziałem, oczywiście jako tekściarza, wyjdzie

– zapewnił Liber. Oboje pokazują, że wzajemny szacunek i profesjonalizm pozwalają im realizować kolejne projekty, nawet po zakończeniu związku. Relacja Libera i Sylwii Grzeszczak jest przykładem na to, że rozstanie nie musi oznaczać końca wspólnej pracy i sukcesów. 

Kajra żałuje tego, co się stało? „Jest mi przykro”. Sławomir reaguje na wyznanie żony

Oceń ten artykuł 0 0