Węglowodany na celowniku
Chleb, ryż, makaron – te produkty goszczą na naszych stołach niemal codziennie. Są podstawą diety w wielu krajach, także w Polsce. Jednak zwiększający się odsetek osób z otyłością sprawił, że naukowcy zaczęli się zastanawiać, czy tak duża rola węglowodanów w diecie jest rzeczywiście korzystna dla zdrowia. Dotychczas najwięcej uwagi poświęcano tłuszczom jako głównemu winowajcy przybierania na wadze, a badania na zwierzętach często koncentrowały się właśnie na dietach wysokotłuszczowych.
Zespół prof. Shigenobu Matsumury z Uniwersytetu Metropolitalnego w Osace postanowił sprawdzić, jak myszy reagują na różne źródła węglowodanów. Zwierzęta mogły wybierać między standardową karmą a produktami bogatymi w węglowodany, takimi jak chleb, mąka pszenna czy ryżowa. Wyniki były zaskakujące – myszy chętniej wybierały węglowodany, porzucając dotychczasową dietę.
Co ciekawe, nawet jeśli nie jadły więcej kalorii niż zwykle, ich masa ciała i ilość tkanki tłuszczowej rosły. Okazało się, że powodem nie był nadmiar jedzenia, ale... spowolniony metabolizm. Organizm myszy zaczął spalać mniej energii.
Metabolizm zwalnia, kilogramów przybywa
Analiza wykazała, że myszy na diecie bogatej w węglowodany miały wyższy poziom kwasów tłuszczowych we krwi i bardziej otłuszczoną wątrobę. Zmieniła się również aktywność genów odpowiedzialnych za metabolizm tłuszczów.
Dobra wiadomość? Po odstawieniu mąki pszennej masa ciała i wskaźniki metaboliczne wracały do normy. To dowód na to, że zmiana diety może szybko przynieść pozytywne efekty.
Profesor Matsumura zapowiada, że kolejne badania zostaną przeprowadzone na ludziach. Naukowcy chcą sprawdzić, czy podobne mechanizmy występują także i u nas oraz jak wpływają na nas różne rodzaje węglowodanów – od pełnoziarnistych po te wysoko przetworzone. Wyniki tych badań mogą zmienić nasze podejście do codziennych wyborów żywieniowych i być podstawą nowych zaleceń dietetycznych.
Źródło: www.sciencedaily.com