Bolesne wyznanie matki po śmierci Matthew Perry'ego: „Zaufaliśmy człowiekowi bez sumienia”

„Zaufaliśmy człowiekowi bez sumienia”. Wstrząsające kulisy śmierci Matthew Perry’ego wychodzą na jaw. Mama aktora w przejmującym liście oskarża byłego asystenta syna o zdradę zaufania i współudział w tragedii.

s_bukley/Shutterstock
s_bukley/Shutterstock

Szokujące kulisy tragedii – co wydarzyło się 28 października 2023 roku?

Matthew Perry, gwiazda kultowego serialu „Przyjaciele”, został znaleziony martwy w swoim jacuzzi 28 października 2023 w wieku 54 lat. W ostatnich miesiącach życia poddawał się terapii ketaminowej, mającej pomóc mu w walce z depresją i lękiem. Jak ustalili śledczy, aktor sięgał również po nielegalne dawki ketaminy. 

Kenneth Iwamasa, osobisty asystent Matthew Perry’ego, wielokrotnie podawał mu ketaminę, w tym co najmniej trzy razy w dniu śmierci. 

Najbardziej bolesne wyznanie matki po śmierci Matthew Perry'ego: „Zaufaliśmy człowiekowi bez sumienia”

Jak podaje portal PEOPLE, w przejmującym liście, który trafił do sądu jako tzw. oświadczenie o wpływie na pokrzywdzonego, Suzanne Morrison nie kryje żalu i rozgoryczenia wobec Iwamasy. „Jego najważniejszym zadaniem było być towarzyszem i strażnikiem Matthew w walce z uzależnieniem, dbać o to, by pozostał wolny od narkotyków. Zamiast tego pomagał w nielegalnym zażywaniu substancji, organizował kolejne źródła dostaw, wstrzykiwał narkotyki do ciała Matthew, choć nie miał do tego żadnych kwalifikacji. Robił to, choć każdy mógł zobaczyć, jak bardzo to niebezpieczne. I robił to raz za razem” – napisała Morrison.

Gwiazdor „Przyjaciół” zapłacił najwyższą cenę. Szokujący list matki ujawnia prawdę

Matka aktora ujawnia również, że po śmierci syna Iwamasa utrzymywał z nią kontakt, wysyłał piosenki, zdjęcia, a nawet nalegał, by przemawiać na pogrzebie Perry’ego. „Trzymał się mnie, jakby był tym dobrym, który próbował uratować Matthew” – relacjonuje Morrison. „Groził pozwem, by wyciągnąć odszkodowanie z ubezpieczenia pracowniczego. Zaufaliśmy człowiekowi bez sumienia, a mój syn zapłacił za to najwyższą cenę”.

Walka z uzależnieniem i dramatyczne skutki zdrady

Matthew Perry przez lata zmagał się z uzależnieniem od leków i alkoholu. Rodzina i najbliżsi współpracownicy mieli być jego wsparciem w tej walce. Tymczasem, jak wynika z ustaleń śledczych, to właśnie osoby z najbliższego otoczenia aktora – w tym Iwamasa oraz trzech innych współoskarżonych – miały pomagać mu w zdobywaniu i zażywaniu nielegalnych substancji. „Dziękuję śledczym za ich nieustępliwość w docieraniu do prawdy o Kennym” – napisała Morrison. „Ale zamknięcie tej sprawy nie istnieje. Zapytaj każdą matkę, której dziecko zostało jej tak okrutnie odebrane. Nic nie zabierze tego bólu, i jestem pewna, że nie zniknie on tak długo, jak będę żyła”.

 

Wyrok już wkrótce – co grozi asystentowi Perry’ego?

Kenneth Iwamasa przyznał się do winy: usłyszał zarzut spisku w celu nielegalnej dystrybucji ketaminy ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu do 15 lat więzienia, choć prokuratura rekomenduje karę 41 miesięcy pozbawienia wolności oraz trzyletni nadzór kuratorski. Wyrok ma zapaść 27 maja. W sprawę zamieszani są także inni współpracownicy Perry’ego – Jasveen Sangha, Erik Fleming i dr Salvador Plasencia. Sangha została już skazana na 15 lat więzienia.

Matka Perry’ego: „Matthew był moim sercem i duszą”

W swoim liście Suzanne Morrison nie kryje bólu po stracie syna. „Matthew był moim sercem i moją duszą. A potem, pewnej nocy, został tylko ciałem, leżącym niemal nagim na zimnej, wilgotnej trawie w ogrodzie. Helikoptery krążyły nad głową, żądne zdjęcia mojego martwego chłopca, które mogłyby pokazać całemu światu, podczas gdy ja stałam na ulicy w zimnie i błagałam o koc, by go przykryć. Niemożliwe, oczywiście”.

Oceń ten artykuł 0 0